20 paź 2017

Czy warto kupić kosz Mojżesza?



Witajcie Kochani, 

minęły 3 miesiące odkąd nasz syn pojawił się na świecie a tym samym trzy miesiące odkąd używamy kosza Mojżesza. Co o nim myślę, czy warto go kupić, czy jest praktyczny i czy drugi raz wybrałabym go dla swojego dziecka? 

Postaram się Wam o tym opowiedzieć w tym wpisie.




Po pierwsze sama długo zastanawiałam się nad zakupem i praktycznością kosza. Po drugie cena kosza Mojżesza nie jest niska a te z dodatkowym stojakiem kosztują jeszcze więcej. Dlatego decyzja o zakupie nie była łatwa. 

Na szczęście w podjęciu decyzji pomogła mi dobra koleżanka, która podarowała mi kosz Mojżesza po swoim synu. Karolina nie korzystała z kosza wcale, u niej się nie sprawdził. Dlatego przed zakupem zastanówcie się czego tak naprawdę oczekujecie i czy na pewno będzie Wam potrzebne dodatkowe miejsce do snu Waszego malucha. Może standardowe łóżeczko wystarczy.


 Dla Leona zdecydowaliśmy się na zakup klasycznego łóżeczka (120x90 cm), które postawiliśmy w naszej sypialni. Było to podyktowane tym by mieć blisko do dziecka, kiedy się budzi w nocy na karmienie ale także wygodą. Myślę, że nie mam wygodniejszego „łóżka” dla malucha niż łóżeczko. Kołyski czy nawet kosze Mojżesza są oczywiście wygodne ale maluch dość szybko z nich wyrośnie.  W naszym przypadku Leon korzystał z kosza do skończenia trzeciego miesiąca.



 Pewnie się teraz zastanawiacie dlaczego w takim razie zdecydowałam się także na kosz Mojżesza? Otóż w naszym przypadku kosz Mojżesza był dodatkowym miejscem do snu Leona. Gdy byli u nas goście lub gdy spędzaliśmy czas w innej części domu niż sypialnia chcieliśmy mieć malucha na oku.


 Kosz sprawdza się fantastycznie ale…. koniecznie wybierzcie do niego także stojak. Nie wyobrażam sobie schylać do kosza, który stoi na podłodze. Po porodzie nawet najprostsze czynności sprawiają trudność J Kosz jest „mobilny”. Czasem stał w salonie, czasem w kuchni… a nawet w ogrodzie. Zawsze tam gdzie spędzaliśmy czas.


 Jeśli miałabym wskazać najważniejsze cechy kosza Mojżesza byłyby to:


- ROZMIAR. Niewielkie rozmiary kosza sprawiają, że możemy go ustawić w zasadzie wszędzie. Kosz możemy zdjąć ze stojaka i przenieść dziecko w inne miejsce.


- MOBILNOŚĆ. Kosz możemy zabrać wszędzie. Opócz korzystania w każdym z domowych pomieszczeń możemy go zabrać także do ogrodu.


- PŁOZY. Jeśli stojak do kosza wyposażony jest także w płozy pozwala na delikatne kołysanie malucha by go uspokoić :)


 MINUS – czas użytkowania. Według mnie 3-4 miesiące od narodzin to maksymalny czas kiedy może korzystać z kosza. 



A jaka jest Wasza opinia na temat kosza Mojżesza? 

Pozdrawiam Anna

Share:

24 komentarze:

  1. Długo się zastanawiałam nad kupnem :-) W końcu zrezygnowałam i tylko się upewniłam, że dobrze zrobiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie. Przekazałam dalej 😀
      Siostra rodzi za kilka miesięcy więc się przyda 😀

      Usuń
    2. Nie ma to jak w rodzinie :-)szczesliwego rozwiązania dla Siostry :-)

      Usuń
  3. U nas podobną funkcję pełnił wózek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wnoszenie i znoszenie wózka byłoby kłopotliwe gdyż mieszkamy na piętrze 😀

      Usuń
  4. Hmmm... wątpliwej urody ten kosz... Jednak darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, prawda? :-)
    Córka też kupiła da swego maluszka kosz Mojżesza. Prezentuje się fantastycznie, jednak... mały (3 m-ce) nie chce w nim leżeć. Jest ciekawy świata, już rozgląda się na boki a z kosza widać tylko to, co do góry. ;-)
    Łóżeczko do złożenia już czeka. :-)
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego, co najpiękniejsze dla Leonka. :-) Ola M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio???? Mnie się ten kosz bardzo podba :)
      Po 3 miesiącu dzieko nie chce leżeć już nawet w łóżeczku bo tak jak napisałaś jest ciekawe świata. Wiadomo.. najlepiej ogląda się świat z rąk rodzica :)
      Ślicznie dziękujemy za życzenia i życzymy wszystkiego najlepszego dla wnuka :)

      Pozdrawiam Anna

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę ten kosz ale wygląda bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy 13 lat temu urodziłam córkę to nie wiedziałam że to sie tak nazywa ;-) Ja miałam wiklinowy kosz który sprawdził sie swietnie i uwielbiałam patrzeć na moją kruszynę w koszyczku.
    Syna miał 1,5 roku i kosz dawał możliwości przenoszenia gdzie akurat sie bawiliśmy tak, że zawsze byliśmy razem
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sprawa z takim koszem dla malucha, i co prawda to prawda,lepiej mieć dzidziusia na oku podczas snu,a to lepsze rozwiązanie niż jakieś "niańko-kamery" :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kosz sprawdził się rewelacyjnie. Nianię mamy przy łóżeczku ale i tak wolałam mieć Leona przy sobie :D

      Usuń
  8. I really likes your blog! You have shared the whole concept really well and very beautifully soulful read!
    Thanks for sharing
    ตารางคะแนน

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny ten kosz, myślę nad takim żeby kupić dla dziecka jest bezpieczny i bardzo wygodny jak się go wyłoży kocykiem jest mięciutki. Fajne rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. My kupiliśmy już fajny, ekologiczny materac do łóżeczka, więc kosz mojżesza odpada :( Ale bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. moja spała w koszu do 6 miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękny zestaw! Gdzie mogę kupić taki sam??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy istnieje drugi taki zestaw :D
      Kosz i stelarz kupiłam osobno na pchlim targu.

      Pozdrawiam Ania

      Usuń