18 paź 2019

Jesienny umilacz - posłuchaj ulubionej muzyki.


Wieczorem, gdy wszystko już zrobisz usiądź wygodnie i włącz ulubioną muzykę, np. z dzieciństwa. Nikt nie mówi, że musi to być  "Puszek okruszek".....


_____________


Pisząc ten post słucham Alicji Majewskiej i Anny Jantar z płyt winylowych. Muzyka z winyli ma coś w sobie. Magię, którą trudno odnaleźć w radiu czy na płytach CD. To właśnie te dźwięki pamiętam z dzieciństwa.

Najczęściej z siostrą słuchałyśmy piosenek zespołu 2 plus 1. Pamiętacie utwór "windą do nieba"?

Adapter moich rodziców, który ładnych kilka lat przeleżał na strychu to model Artur :) Udało mi się dokupić do niego nową igłę. Mimo, że jeden głośnik nie działa to miło posłuchać winylowych płyt.






Adaptery czy gramofony wracają do łask. Można je kupić już za kilkaset złotych. Wyglądem przypominają te z dawnych lat - proste jak mój Artur albo bardziej wyszukane zamknięte w stylowych walizkach.





Linki do poszczególnych adapterów: 12345


Pozdrawiam Ania


Share:

7 komentarzy:

  1. Cudna rzecz te stare gramofony. Fajnie że wyciągnęłaś takie wspomnienia. Ja wczoraj akurat słuchałam Pana Wodeckiego. Uwielbiam ten głos. To moje wspomnienie dzieciństwa i nie piszę tu o Pszczółce Mai. Lubiłam też jak mama śpiewała Annę Jantar i Irenę Jarocką. Natomiast "Windą do nieba..." jest straszną piosenką i nigdy nie rozumiałam zachwytu nad nią.

    OdpowiedzUsuń
  2. W takie długie jesienne wieczory muzyka otula jak koc:-) Uwielbiam!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam winyle :) Chociaż nie chodzi mi w nich o dźwięk, a o sam klimat jaki tworzą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mustanga - na żywo wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze gramofony kojarzyły mi się z tą "tubą", którą miały we wszystkich bajkach i na starych filmach. Za taki model, ale nowoczesny dałabym sobie rękę uciąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, sama mam jesienny nawyk, że zaczynam słuchać więcej muzyki

    OdpowiedzUsuń