21 wrz 2020

Pierwszy PRIMARK w Polsce!


W sierpniu w Galerii Młociny odbyło się otwarcie pierwszego w Polsce sklepu PRIMARK. Kto choć raz był w UK ten na pewno odwiedził ten sklep ;)

  Huczne otwarcie nie obyło się bez komentarzy i oceny na internetowych portalach. Pojawiły się opinie o wyższych cenach niż w Wielkiej Brytanii i gorszym asortymencie. Czy tak jest? Na pewno warto sprawdzić to samemu.

  Ponad dziesięć lat temu przez 7 miesięcy mieszkałam w Szkockim mieście Aberdeen. Znajdował się tam również sklep PRIMARK. Pamiętam, że odwiedzałam go niemal co tydzień gdy miałam day off. W sklepie oprócz ubrań, dodatków takich jak torebki i buty można było także kupić wyposażenie i dekoracje do domu. Wyobraźcie sobie, że po tych kilku miesiącach w Szkocji nie byłam w stanie spakować wszystkich rzeczy w jedną walizkę o limicie 30 kilogramów, więc musiałam wysłać dodatkowo pięćdziesięciokilogramowy karton kurierem :D

   Polski sklep odwiedziłam w ostatni dzień wakacji, tuż przed rozpoczęciem roku. Około godziny 12 było dość tłocznie a ze względu na obostrzenia spowodowane COVIDem przed sklepem była niemała kolejka. Na szczęście nie trzeba było długo czekać. Wchodzenie do sklepu szło dość sprawnie. Około godziny 14-15 nie było kolejek, więc to czy będziecie musieli czekać na wejście zależy po prostu od momentu, w którym zawitacie do galerii. Chyba nie mam rady w jakich godzinach najlepiej to zrobić :)

   Mnie najbardziej interesował dział HOME ale za nim do niego przejdę wspomnę tylko, że w dziale damskim czy dziecięcym znalazłam kilka fajnych ciuchów. Ceny za koszulki dziecięce zaczynały się od 7 zł, te z motywem myszki Mickey były już nieco droższe ok. 50 zł za 3-pak. Pamiętam, że w Szkocji płaciłam 1,5 funta za t-shirty dziecięce, więc ceny nie różnią się zbytnio w tym przypadku. Dla siebie znalazłam mega wygodny komplet bielizny za 22 zł i beżową rozpinaną bluzę z kapturem za 26 zł. Zaznaczę, że były to ceny standardowe a nie promocyjne.

   Pamiętam, że moim najlepszym zakupem w szkockim PRIMARKU była piżama za 0,20 £, czyli na tamte czasy była to kwota nieco ponad 1 zł :D Bardzo często zdarzały się wyprzedaże i taki właśnie ceny.

   Wróćmy jednak do polskiego PRIMARKa i działu home. Początkowo byłam nieco zawiedziona rozmiarem tego działu. Jak wiecie uwielbiam dodatki do wnętrz, więc dla mnie im większy dział dla domu tym lepiej :) Na szczęście okazało się, że w pierwszej chwili nie dostrzegłam drugiej części, w której znajdowały się rzeczy do łazienki takie jak ręczniki, dozowniki oraz akcesoria do organizacji jak np. złote wieszaki.

   Jesienna kolekcja obfituje w różnokolorowe koce, między innymi w odcieniach beżu i brązu. Znajdziemy także żywsze kolory. Bardzo podobał mi się pled z frędzlami w musztardowym odcieniu. Ja wybrałam miękki jasnobeżowy kocyk z frędzlami, który aktualnie jest moim ulubionym okryciem w czasie chłodnych wieczorów z Netflixem :)

   Świetną opcją są poszewki na poduszki z aksamitu, w kolorach pasujących do kocyków. Chyba nie muszę wspominać, że wybrałam beż ;) 

   Oprócz tekstyliów w PRIMARKU znajdziecie szeroki wybór świec, od klasycznych do różnokolorowych w szklanych osłonkach. Świeca SPA wyglądała bardzo ładnie i nie była droga (o ile dobrze pamiętam kosztowała nieco ponad 30 zł).

   Na zdjęciach możecie zobaczyć asortyment sklepu z dnia 31 sierpnia. Tak jak wspominaam wcześniej- kocyki, poduszki, świece i dekoracje. 

   Według mojej opinii jak najbardziej warto zaglądać do polskiego PRIMARKA. Każdy znajdzie coś dla siebie. A jeśli chodzi o ceny to nie są wysokie jak donosiły media. Jak w każdym sklepie są droższe i tańsze rzeczy.















To co idziemy na zakupy? ;)
Pozdrawiam Anna

Share:

2 komentarze: